Przestańmy wreszcie belfrzyć!

W jaki sposób metodyk (czyli specjalista od tego jak uczyć) rozpoczyna cykl szkoleń dla nauczycieli na temat alternatywnych, przyjaznych mózgowi metod nauczania*? Kilkugodzinnym wykładem.

Słyszę tu i tam, że nauczyciele nie potrafią uczyć, nie potrafią się otworzyć na nowości, bo sami są produktami przestarzałego szkolnego systemu. Nieświadomie popełniają błędy swoich własnych nauczycieli, stąd belferski ton i postawa „ja wiem lepiej”. Stąd podskórne zamknięcie na zmianę. Taka diagnoza. Co zrobić?

My, którzy poszukujemy, którzy chcemy tego Bladaczkę z siebie usunąć, wykasować, wypchnąć: chcemy się uczyć. Dużo się dzieje, szkoła się budzi, zwoływane są konferencje, prowokowane dyskusje. Idziemy w kierunku Światła, a tam na piedestale wykłada Metodyk. Więc milcząco słuchamy o tym, że aby zainteresować ucznia, nauczyciel winien mieć osobowość, że lekcję trzeba zacząć niebanalnie, że nie powinno się dzieci wrzucać do jednego wora, że proces uczenia się jest subiektywny, że kiedy prowadzimy lekcję otwartą i omawiamy dodawanie, a Jaś zgłasza się, chce mnożyć, bo dodawanie to on świetnie zna, a my mówimy, że Jaś powinien się dostosować i nie przeszkadzać pani, która tłumaczy, to robimy mu krzywdę.

Po wykładzie jest czas na pytania.

Podnoszę rękę, ściskam pośladki (żeby było mnie lepiej słychać, a jestem też w emocjach) i pytam, skoro spotykamy się tutaj w grupie kilkudziesięciu nauczycieli, każdy ma inne doświadczenie, część z nas wie o tym, że ta osobowość jest potrzebna i, że trzeba niebanalnie… to może nieco zmienić formułę spotkania, wymieńmy się doświadczeniami, jest nas tu sporo, i pani jest, która pewnie chętnie odpowie na pytania i włączy się…

Wykładowca mierzy mnie wzrokiem, moje pośladki drżą, i odpowiada, że tak trzeba, że jest duże audytorium, że nie wszyscy wiedzą i że nie słucham uważnie, a gdybym została przepytana, to na pewno nie wiem, co jest na następnych slajdach prezentacji.

A potem jeszcze dostało mi się, że brak mi pokory.

* przyjazne mózgowi to takie nastawione na aktywizację ucznia, krytyczny odbiór informacji, kreatywność

Oczywiście wykład wykładowi nierówny, jak belfer belfrowi. Mimo wszystko wykłady raczej powinny przejść do lamusa, chyba, że TED, te lubię. Mają sens. Bo wiemy, że poziom koncentracji na wykładach spada do około 20% już po trzydziestu minutach słuchania.

Kto więcej chce poczytać o wykładach, może tu (po angielsku): http://www.onlineuniversities.com/10-Big-Problems-With-Lecture-Based-Learning

O nauczaniu przyjaznym mózgowi pewnie jeszcze nieraz napiszę.

 

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przestańmy wreszcie belfrzyć!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s